Z wykształcenia jestem artystą plastykiem, jako specjalizację obrałam grafikę warsztatową, studia zwieńczył dyplom z rysunku. Malarstwem się nie zajmowałam więcej, niż wymagał tego program studiów; najpierw pochłonęła mnie grafika warsztatowa, potem rysowałam głównie monochromatyczne pejzaże na białych kartonach. Mimo to miałam pokaźną kolekcję pięknych pędzli. Koleżanka z akademika, dwa lata starsza, powiedziała kiedyś „Te pędzle czekają, czekają i kiedyś się doczekają… Będziesz jeszcze malować!”

Duchowość, marketing – studia

Czekały długo; po studiach zapisałam się na kolejne, do podyplomowej szkoły marketingu. Ponad 10 lat pracowałam jako graficzka. Świat reklamy doprowadził mnie do stanu, w którym poszukiwałam ciszy i spokoju. Znalazłam ją w medytacji, filozofii buddyjskiej, naukach tantry oraz wszelkich innych podróżach w głąb własnej duchowości. Przełomem okazała się podróż do Indii – kraju nasyconego kolorem i zapachem. W rysunkach pojawił się kolor, a niedługo potem w moje życie wkroczył jedwab. Jest on esencją wszystkiego, co mnie fascynuje – sensualności, delikatności, kobiecości i piękna.

 

Bez nazwy-222

Od szarych pejzaży z okresu studiów przewędrowałam do tęczowego świata barw duszy.

Dziś maluję na jedwabiu, wkładając w tworzony motyw wszystkie swoje przekonania na temat duchowości, piękna i kobiecości. Lubię wzory roślinne, zwłaszcza kwiatowe, a największym sentymentem darzę maki ze względu na ich delikatną strukturę, którą widzę również w jedwabiu. Fascynuje mnie fakt, że moje opowieści o otaczającym nas pięknie, zmysłowości, zwiewności i kobiecości można nosić blisko ciała. Moje jedwabie wychodzą z pracowni jako szale, chusty, apaszki, parea, kominy, bluzki, tuniki, biżuteria, poduszki, dekoracje do domu, a czasem nawet jako lampy…

Otoczona jedwabiem czuję się szczęśliwa. Robię to, co kocham.

Katarzyna C Marciniak.